Ks. Dawid Pietras FSSP
II Niedziela po Wielkanocy
Kraków, 2026 A.D.
Jezus Chrystus - Dobry Pasterz
II Niedziela po Wielkanocy jest zwana „Niedzielą dobrego pasterza”. Sam bowiem nasz Pan określił siebie jako pasterz, a nas jako swoją owczarnię. Tak wypełniły się słowa proroka Ezechiela dotyczące króla Dawida, a zarazem zapowiadające Jezusa: „I ustanowię nad nimi jednego pasterza, swojego sługę Dawida, i on będzie je pasł. On sam będzie je pasł, zostanie ich pasterzem” (Ez 34,23).
Chrystus – Bóg i Człowiek, jako najwyższy „Biskup i Pasterz naszych dusz” (1 P 2,25) założył swój Kościół, wspólnotę, swoją owczarnię. Uczynił to powołując Kolegium Apostołów i ustanawiając Piotra Księciem Apostołów, duchowo zrodził go na krzyżu z przebitego włócznią Serca, a umocnił podczas zesłania Ducha Świętego.
Wpatrując się w owczarnię Kościoła, możemy zapytać się gdzie dokładnie jest ta owczarnia Chrystusowa? Co konstytuuje, spaja widzialną wspólnotę jednego, świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła? Są to trzy istotowe elementy:
- Jedność wiary i moralności [uznajemy cały depozyt wiary katolickiej, Tradycję Apostolską],
- jedność sakramentów (w różnorodności obrządków i rytów) [7 sakramentów - pełnia],
- jedność zwierzchnictwa kościelnego [łączność z pasterzami, a przede wszystkim biskupem miejsca i papieżem jako głową Kościoła; Kolegium Biskupie jest kontynuacją Kolegium Apostolskiego, a papież następcą Św. Piotra Apostoła; w zakrystii umieszczamy zdjęcia papieża i biskupa miejsca; w każdej Mszy wspominamy imię biskupa miejsca i papieża – widzialną głowę Kościoła. W katolickich Kościołach wschodnich, wspomina się jeszcze patriarchę i arcybiskupa większego; Kościół łaciński + 23 Kościoły katolickie wschodnie = 24 Kościoły sui iuris, tworzące owczarnię Kościoła katolickiego].
Bez tych elementów ta owczarnia Kościoła ulegnie rozproszeniu i podziałom, jak w protestantyzmie (50 000 denominacji), w prawosławnych Kościołach autokefalicznych, Kościołach starokatolickich czy narodowych.
Co także istotne, owczarnia Kościoła spojona zostaje przez miłość między wiernymi, w tym miłość pasterską pasterzy, by realizowały się słowa Chrystusa: „Daje wam przykazanie nowe, byście się wzajemnie miłowali, tak jak ja was umiłowałem” (J 13,34).
W ten sposób Kościół katolicki, ta struktura powstała z Boskiego ustanowienia, trwa już 2000 lat! Trwa dzięki tym elementom, które wymieniane są jako fundamentalne i istotowe.
Dzisiejsza Ewangelia przytacza nam słowa Chrystusa: „Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słucha głosu mego. Nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz” (J 10,16). Kościół katolicki jest rzeczywistością posiadającą „pełnię łaski i prawdy objawionej”, spojoną hierarchiczną jednością i wzmocnioną łaską sakramentów. Dlatego prawdziwa miłość do owiec spoza tej owczarni przejawiać się musi wielopłaszczyznową troską, by innowiercy przystąpili do tej „pełni łaski i prawdy” bez względu na to w jakim oddaleniu się znaleźli. Jest to dla nich owocne chociażby ze względu na możliwość korzystania z odpustów, które zdobyć można jedynie w łączności z papieżem. To dla ich dobra duchowego, dla ich uświęcenia i ostatecznie wiecznego zbawienia na niebiańskich pastwiskach. Właściwie rozumiany dialog ekumeniczny skutkować musi ostatecznie osiągnięciem przez wszystkich jedności katolickiej pod jurysdykcją papieża – widzialnej głowy i pasterza owczarni Kościoła.
Pięknym komentarzem do tych Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii są słowa Leona XIII z encykliki Satis cognitum o jedności Kościoła: „Zaiste Bóg ustanowił Kościół jako społeczność daleko wznioślejszą od innych, tak jak rzeczy nieśmiertelne cenniejsze są od przygodnych, zaś łaska Boska przewyższa naturę, dlatego Kościół jest społecznością, która ma Boskie pochodzenie i jest nadprzyrodzona ze względu na cel i środki do tego celu prowadzące, a to, co jest właściwe ludziom, jest ludzką społecznością. I dlatego w świętych pismach wszędzie widzimy słowa nazywające go mianem społeczności doskonałej. Nazwany jest on „Domem Bożym”, „Miastem położonym na górze”, do którego koniecznie mają przyjść wszystkie narody – a także „Owczarnią”, której przewodzi jeden Pasterz i w której mają się znaleźć wszystkie owce Chrystusa, bo jest to „Królestwo, które ustanowił Bóg” i które „będzie trwało na wieki” oraz „Ciało Mistyczne Chrystusa”, takie, które jest żywe i odpowiednio ukształtowane, złożone z wielu członków, które nie wszystkie pełnią tę samą funkcję, lecz trwają połączone między sobą dzięki głowie kierującej i przewodzącej”.
Z przypowieści o dobrym pasterzu Ewangelii relacji św. Jana, możemy przytoczyć inny fragment, mimo iż nie jest dziś odczytywany. Jezus bowiem powiedział: „Kto wchodzi przez bramę jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają głosu jego; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych” (J 10, 2-5).
W czasach Chrystusa istniał zwyczaj gromadzenia o zmroku kilku stad w jednym miejscu. Tam spędzały one noc pod okiem strażnika. O świcie każdy pasterz przychodził i wpuszczony przez strażnika wołał swoje owce, które przyłączały się do niego i wychodziły z nim z zagrody. Pasterz je nawoływał, by słyszały jego głos. I szedł przed nimi, prowadząc je na pastwisko, gdzie znajdą pokarm obfity.
Jezus wykorzystał ten obraz, by ukazać ważną rzecz: potrzebę słuchania Jezusa i tych, którzy w Jego imieniu nauczają. Mamy potrzebę słuchania tego, co naucza nas Magisterium Kościoła, prawdy wiary i moralności, stanowiące depozyt katolickiej wiary (depisitum fidei), Tradycję Apostolską. To głos Chrystusa przemawiąjący głosem Kościoła.
Jednak ponieważ słuchający Jezusa nie zrozumieli tej przypowieści, dopowiedział On te słowa: „Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. (…) Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości” (J 10,9-10).
Wyłania się więc nam drugi obraz: OBRAZ JEZUSA JAKO BRAMY.
Słowa Chrystusa ukazują nam Jego Osobę jako tego, który zapewnia nam bogate życie wewnętrzne, życie duchowe, przede wszystkim dzięki sakramentom. A zarazem Chrystus i Jego nauka jest dla nas drogą do osiągnięcia wiecznego szczęścia w niebie i przyszłej chwały zmartwychwstania.
Piękne są tu słowa św. Augustyna biskupa do swoich wiernych: „Chcąc dostać się do was, to znaczy do waszego serca, Chrystusa wam głoszę; gdybym głosił co innego, to inną drogą chciałbym do was wstąpić. Chrystus więc jest dla mnie drzwiami do was. Przez Chrystusa wstępuję, nie do waszych mieszkań, lecz do waszych serc”.
Dzisiejsza niedziela w szczególny sposób dotyczy więc powołanych do kapłaństwa. Kapłan-pasterz jest więc tym, kto daje życie duchowe w dusze ludzkie. Jest narzędziem Bożym, by misja Chrystusa w mocy Ducha Świętego kontynuowana była na ziemi po Jego wniebowstąpieniu. Dzięki kapłanowi mamy Sakrament Ołtarza i sakramentalne obmycie dusz w konfesjonale. Kapłani wykonują posługę uświęcania, nauczania i kierowania owczarnią Kościoła. Wszystko to jednak czynić winni w miłości, z całkowitym poświęceniem, na wzór Chrystusa, który jako dobry pasterz „życie swoje oddał za owce” (J 10,11).
Św. Tomasz z Akwinu komentował to słowami: „Jezus powiada: Jestem dobrym pasterzem, aby wskazać na cnotę miłości. Żaden bowiem pasterz nie jest dobry, jeśli nie działa przez miłość w jedności z Chrystusem”.
Pasterze mają więc działać przez miłość do swojej owczarni! Jakże trafnie motyw kochającego pasterza oddaje najstarszy w Polsce, cudami i łaskami słynący obraz Najśw. Serca Pana Jezusa z kościoła w Milejczycach na Podlasiu. Nie ukrywam, że jest to dla mnie ważne, gdyż to miejsce urodzenia i chrztu mojej mamy. Przepiękny obraz Chrystusa ubranego w czerwono-niebieskie szaty, z odsłoniętym Sercem, trzymający owieczkę na swoich ramionach, owieczkę wpatrzoną w Zbawiciela. Obraz ten łączy motyw Serca Jezusa z motywem pasterza. W ten sposób, można powiedzieć, ukazano Chrystusa jako Pasterza i Bramę.
Dzisiejszy dzień i ten tydzień to czas naszej modlitwy za pasterzy. Począwszy od Biskupa Rzymu – papieża Leona XIV, poprzez innych biskupów Kościoła, na prezbiterach i całym duchowieństwie skończywszy. To ma też stanowić o jedności owczarni, ale przypomina nam o potrzebie modlitwy za powołanych do pasterskiej posługi i o nowe powołania. Potrzeba nam bowiem pasterzy na wzór Najwyższego Pasterza – Jezusa Chrystusa.
Na końcu tej refleksji chciałbym zacytować o. Józefa Schriversa z jego dzieła „Orędzie Jezusa do swego kapłana”. Są to rozważania na rekolekcje kapłańskie, w których Chrystusowi przypisane są następujące słowa skierowane do kapłanów: „Dobry pasterz idzie na czele swej trzody. Dostarcza swoim owieczkom pokarmu obfitego i różnorodnego. Poucza je z ambony, w konfesjonale, na katechizacji i w rozmowach prywatnych. (….) Dobry pasterz przystępny jest dla wszystkich swych wiernych, ma dla każdego słowo pociechy, życzliwej zachęty, a jeśli zajdzie potrzeba, i ojcowskiego upomnienia. (…) Owieczki słuchają głosu jego. (…) Tylko ten jest prawdziwym pasterzem, kto wchodzi przez wrota, prowadzące do mej owczarni. (…) Wszedłeś do niej z prawym zamiarem, aby paść moją trzodę i zbawić wszystkie me owieczki”.
Otoczmy więc modlitwą pasterzy Kościoła, prosząc o pasterzy na wzór Serca Najwyższego Pasterza i Kapłana – Jezusa Chrystusa.