O CNOCIE ROZTROPNOŚCI [CNOTY KARDYNALNE]

Ks. Dawid Pietras
Gorzów Wlkp. A.D. 2020
XX Niedz. po Ziel. Świątkach

O CNOCIE ROZTROPNOŚCI

Dzisiejszym kazaniem pragnę rozpocząć cykl kazań dotyczący czterech cnót, które nazywamy kardynalnymi (łac. cardines – „zawiasy”), głównymi czy moralnymi (obyczajowymi). Tymi cnotami są: roztropność, wstrzemięźliwość, sprawiedliwość i męstwo. Są to cnoty spinające jakby inne cnoty, nadające im właściwy kształt, rytm… Cnoty kardynalne pomagają trzymać się zasad nakreślonych przez zdrowy rozum oświetlony przez wiarę. Skupiają się nie tyle na samym Bogu (jak cnoty boskie, wlane: wiara, nadzieja, miłość), ale bardziej na jakimś nadprzyrodzonym dobru stworzonym. Pierwszą z nich jest cnota roztropności, która stanie się przedmiotem naszej dzisiejszej refleksji. Do jej praktykowania wzywa nas dziś św. Paweł w swoim Liście do Efezjan w czytaniu na dzisiejszą XX niedzielę po Zielonych Świątkach: „Bracia: Baczcie pilnie, abyście postępowali z uwagą, nie jak nieroztropni, ale jako mądrzy, wyzyskując czas, ponieważ złe są dni. Nie bądźcie więc nierozważnymi, ale rozumiejącymi, jaka jest wola Boża” (Ef 5,15-17).

Jak mamy rozumieć ową cnotę roztropności? Otóż, jest ona cnotą udoskonalającą rozum i pouczającą go w każdej sprawie, co należy czynić, a czego unikać. Możemy powiedzieć więc, że siedzibą tej cnoty jest rozum. Według św. Augustyna cnota ta to miłość wybierająca to, co do Boga (ostatecznego celu) prowadzi, a odrzucająca to, co od Niego odwodzi. Jej więc zadaniem jest odróżnianie dobra od zła, badanie okoliczności (wśród których ma być spełniony dobry czyn), wybieranie odpowiednich środków i sposobów działania, a w końcu skłanianie woli do wykonywania tego, co słuszne. Stąd analizując schemat działania tej cnoty, św. Tomasz z Akwinu wyodrębnił jej trzy etapy: 1) narada nad wynalezieniem środków; 2) sąd nad ich zastosowaniem; 3) skłonienie woli do wykonania. Niejako towarzyszkami cnoty roztropności są: pamięć (przypomina środki dawniej użyte); przenikliwość (poznaje obecne położenie); przezorność (dobiera trafne środki); ostrożność (przewiduje możliwe przeszkody i konsekwencje); inteligencja (szuka światła i rady w mądrych pismach i u ludzi doświadczonych); dyskrecja (uczy zachować należyty umiar). Owa cnota dotyczyć może spraw doczesnych, naturalnych, ale nade wszystko spraw nadprzyrodzonych, dotyczących życia duchowego i wtedy mówimy o chrześcijańskiej roztropności.

Drodzy Bracia i Siostry!

Już po tej krótkiej analizie widzimy, jak istotna dla życia duchowego jest ta cnota. Nic więc dziwnego, że sam Autor Natchniony w Księdze Przysłów wzywa do jej nabycia: „Szczęśliwy, kto mądrość osiągnął, mąż, który nabył roztropności” (Prz 3,13); „Co lepsze od złota? Nabycie mądrości. Raczej mieć rozsądek – niż srebro” (Prz 16,16). Sam też Zbawiciel powiedział: Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10,16), a św. Paweł wzywał: „Baczcie więc pilnie, jak postępujecie: nie jak niemądrzy, ale jak mądrzy (…). Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć, co jest wolą Pana” (Ef 5,15-17). Cnota ta łączy się więc z tym, co nazywamy rozsądkiem. Ponadto Ojcowie Kościoła nazywali tę cnotę źródłem ożywiającym inne cnoty, okiem i sterem duszy, solą duchową, kierowniczką cnót, woźnicą cnót, władczynią uczuć, nauczycielką obyczajów, prawidłem czynności i sztuką życia. Św. Ambroży nauczał, że jak źródło wodne nadaje żywotność roślinom, tak roztropność udziela cnotom powabu i wartości. Św. Bazyli z kolei twierdził, że człowiek bez roztropności jest jak okręt bez sternika. Ta cnota bowiem uczy nas, jaką drogę obrać w życiu i jak nią iść bezpiecznie, wybierając dobro, a unikając zła. To roztropność pomaga nam np. w wyborze spowiednika czy kierownika duchowego, we właściwym doborze praktyk pokutnych i modlitewnych, we właściwym ustawieniu relacji z bliźnimi, w pracy apostolskiej, w sposobach pokonywania grzechów, pokus oraz we wzrastaniu w cnocie itd. Nie ma więc porządku i harmonii w życiu (także w życiu duchowym) bez roztropności. Św. Józef Sebastian Pelczar pisał: „Gdzie jej nie ma, tam nieład i zamieszanie; tam miłość nie wie, co przede wszystkim ma kochać i nie umie zachować należytego umiaru; tam pokora zbyt się poniża; tam posłuszeństwo idzie za daleko; tam ufność staje się zarozumiałością, a szczodrobliwość marnotrawstwem. Gdzie nie ma roztropności, tam cnota przestaje być cnotą”. Dlatego św. Antoni niejako podsumował: „Najdoskonalsza między cnotami jest roztropność. Ona jest tym okiem, o którym mówi Chrystus, i tym światłem wewnętrznym, co oświeca człowieka” (por. Mt 6,22-23). Natomiast o Adolf Tanquerey pisze: „Ona normuje nasze myśli, by się nie błąkały poza Bogiem; ona normuje nasze zamiary, by usunąć to, co mogłoby skazić ich czystość; ona normuje nasze przywiązania, nasze uczucia i nasze chcenia, by je kierować do Boga; ona normuje same nawet czyny nasze zewnętrzne i wykonanie postanowień, by je sprowadzić do ostatecznego naszego końca” („Zarys teologii…, nr 1017). 

Drodzy Bracia i Siostry!

Zapytajmy się teraz, jak nabyć cnotę roztropności. Przede wszystkim o tę cnotę należy się modlić, prosić o nią Boga, podobnie jak modlił się Autor Księgi Mądrości: „Boże (…), dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą (…). Bo jestem sługą Twoim (…), człowiekiem niemocnym i krótkowiecznym, zbyt słabym, by znać się na sądzie i prawach. Wyślij [Mądrość] z niebios świętych, ześlij od tronu swej chwały, by przy mnie będąc, trudziła się ze mną, i żebym poznał, co jest miłe Tobie. Ona bowiem wie i rozumie wszystko, będzie mi mądrze przewodzić w mych czynach i ustrzeże mnie dzięki swej chwale” (Mdr 9,4-5.10-11). W ważniejszych sprawach radźmy się Boga na modlitwie, prośmy Ducha Świętego o światło. Tomasz a Kempis w „O naśladowaniu Chrystusa” pisze, że jeżeli „na wzór Mojżesza wchodzisz zaraz do przybytku Pana, aby się Go poradzić – usłyszysz nieraz Bożą odpowiedź i wyjdziesz pouczony o wielu rzeczach teraźniejszych i przyszłych”. Modlitwa – jak wiemy – jest wzniesieniem duszy ku Bogu i stanowi środek do udoskonalenia każdej cnoty, w tym także cnoty roztropności. Dalej, poza modlitwą pamiętać musimy o podstawowej i ogólnej zasadzie, by wszystkie sądy i postanowienia podporządkowywać ostatecznemu celowi jakim jest chwała Boża i zbawienie duszy. Ponadto winniśmy podjąć pracę nad sobą i starać się dobrze poznać siebie. Należy też panować nad namiętnościami, które tym są dla duszy, czym chmury dla słońca, a więc przyćmiewają światło wiary i rozumu. Trzeba nam także trzymać na wodzy wyobraźnię, by – jak mówi św. Józef Pelczar – swymi obrazami nie porywała ani nie straszyła. Trzeba nam także strzec się zarozumiałości, uporu, porywczości i złych pobudek. Winniśmy również rozważać dawne decyzje, działania i z nich wyciągać naukę na przyszłość. Trzeba nam też „mierzyć siły na zamiary” i nie podejmować działań ponad siły, ale z duchem przewidywania. Nie powinniśmy działać bez namysłu, gorączkowo i z pośpiechem. To są warunki rozwoju tej cnoty.

Kolejnym narzędziem – szczególnie dla dusz na stopniu postępującym – jest radzenie się starszych, bardziej doświadczonych i uduchowionych ludzi. Bez wątpienia stały spowiednik czy kierownik duchowy będzie tym, kogo pytać się możemy a nawet powinniśmy w sprawach ważniejszych. W tym wszystkim pamiętać musimy, że naszym najwyższym wzorem w realizacji tej cnoty winni być Jezus Chrystus (kształtowanie tej cnoty w życiu ukrytym i Jego roztropność w życiu publicznym) i Jego Matka. W kształtowaniu tej cnoty winniśmy kierować się więc zasadami katolickiej wiary i moralności. Św. Wincenty a Paulo nie podejmował żadnej decyzji, zanim nie wejrzał w życie i przykład Jezusa, szukając tam wskazówki. Podobnie św. Franciszek Salezy.

Natomiast dusze będące na drodze zjednoczenia (doskonałe) praktykują cnotę roztropności pod wpływem daru rady, jakiego udziela Duch Święty. Dar rady bowiem – jeden z siedmiu darów – udoskonala cnotę roztropności. Sam Duch Święty przemawia jakby do duszy i daje zrozumienie tego, co mamy czynić. Zapowiedział to Chrystus mówiąc w kontekście prześladowań: „W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was” (Mt 10,19-20). Widzimy to także w mowie św. Piotra zaraz po zesłaniu Ducha Świętego (Dz 2,14-36). Cnotę roztropności umocnioną darem rady widzimy u świętych takich jak np. św. Katarzyna ze Sieny, św. Joanna d’Arc czy u św. Jana Marii Vianneya. Warto więc zwrócić uwagę, że przykład świętych stanowi dla nas również wskazówkę do pracy nad tą cnotą. Oni pokazują nam w praktyce, jak o nią walczyć i jak ją realizować w życiu w świetle daru rady. Odznaczali się wysokim stopniem rozwoju cnoty roztropności. Bardziej szczegółowo dar rady omówiłem w kazaniu „O siedmiu darach Ducha Świętego”.

Drodzy Umiłowani!

Niech ten cykl, w który wchodzimy – o czterech cnotach kardynalnych – pomoże nam właściwie uporządkować nasze życie duchowe. Ustawmy je w duchu cnoty roztropności, by było najowocniejsze, by wciąż pomnażała się w nas łaska uświęcająca. Jest to bowiem cnota fundamentalna dla naszego życia wiarą. Niech roztropność moderuje inne nasze cnoty według życia Jezusa Chrystusa – naszego najwyższego Wzoru i Autorytetu.