DOPEŁNIANIE UDRĘK CHRYSTUSA

Ks. Dawid Pietras
Kol 1,24
Gorzów Wlkp. 1012 r.

DOPEŁNIAM BRAKI UDRĘK CHRYSTUSA”

Dziś w pierwszym czytaniu św. Paweł pisze o swoim cierpieniu. A konkretnie o radości z cierpienia za kogoś. Pisze o wstawienniczym wymiarze cierpienia. „Dopełnia braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół”. O co jednak chodził św. Pawłowi? Czy Chrystus cierpiał za mało, że trzeba nam jeszcze cierpieć?

Żeby to zrozumieć, trzeba nam wyjaśnić sobie najpierw pojęcie Ciało Chrystusa.

CIAŁO CHRYSTUSA – jedna rzeczywistość, która objawia się na trzy sposoby. Historyczny Jezus, który żył w Palestynie 2000 lat temu. Ten, który był do nas we wszystkim podobny oprócz grzechu, żyjąc w ludzkim ciele. Jezus eucharystyczny, który pozostał z nami we Mszy św. na sposób sakramentalny – Ciało Chrystusa. Trzecią rzeczywistością, którą nazywamy Ciałem Chrystusa jest Jezus mistyczny, duchowy, którym jest Kościół – jest to porównanie, o którym pisał św. Paweł.

I te trzy płaszczyzny obecności Chrystusa związane są z ofiarą, z cierpieniem. Nie ma Chrystusa bez ofiary. Historyczny Chrystus umarł na krzyżu, eucharystyczny Chrystus ponawiana bezkrwawą ofiarę na ołtarzu na każdej mszy, a Kościół jako mistyczne ciało Chrystusa również jest powołane do składania ofiary z siebie, ze swego życia. Z tego wynika, że życie Jezusa ma charakter odkupieńczy. Ściśle łączy się z cierpieniem.

Słowa św. Pawła, że dopełnia on braki udręk Chrystusa można zrozumieć błędnie, że nasze cierpienie jest niezbędne, albo że cierpienie Jezusa jest za małe dla nas.

Bez wątpienia, Ofiara na krzyżu wystarczyła, by przebłagać Boga Ojca, by spłacić dług sprawiedliwości, który zaciągnęła ludzkość. Jest ona mocy nieskończonej, bo złożył ją sam Bóg-Człowiek. Utrwalona została aż do końca świata we Mszy św. Chrystus jednak zechciał, byśmy my – jako części Jego Mistycznego Ciała składali ofiarę ze swego życia. Mamy się przyłączać do Ofiary Chrystusa, która była złożona za nas. TO JEST POWOŁANIE CAŁEGO KOŚCIOŁA – to powołanie do składania ofiary. Stąd też tylu męczenników, tylu cierpiących dla Jezusa. To powołanie jest jednak tajemnicą.

Doskonale przekonany o tym wszystkim był św. O. Pio. Jego życie podobnie jak życie Chrystusa było nieustanną Ofiarą! Łączył się z Jego Ofiarą cierpiąc odrzucenie, niezrozumienie, zakazy ze strony hierarchii, nosił stygmaty. Ofiarę Mszy św. przeżywał odczuwając cierpienia Chrystusa, szczególnie od konsekracji do Komunii św.! Miało się wrażenie, że przygniata go ciężar grzechów świata. Ofiarowywał Ojcu wszystkie intencje, jakie mu polecano, a było ich wiele. Jeśli mógł uczestniczyć w uzdrowieniu ludzi z tak wielu cierpień fizycznych i duchowych to działo się tak dlatego, że on brał je na siebie. Cierpiał jak św. Paweł za Kościół. Czy nie pasują do niego pawłowe słowa: „Bracia. Teraz się raduję w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół”.

Św. Paweł pisze, że cierpi dla dobra całego Kościoła. On ma doskonałą świadomość, że w cierpieniu połączonym z cierpieniem Chrystusa drzemie ogromna moc! Tylko wtedy cierpienie ma sens, przynosi ogrom łask i w końcu przysporzy chwały w niebie! Sam napisał, że „z Chrystusem został przybity do krzyża”!

Kiedy byłem na praktyce w szpitalu jako kleryk drugiego roku seminarium, spotkałem tam pewną chorą stosunkowo młodą panią na stwardnienie rozsiane. Była sparaliżowana od stóp do głowy. Pamiętam jej pogodną twarz mimo ogromnego bólu, powiedziała, że będzie cierpieć za moje kapłaństwo! Czy to nie jest realizacja słów św. Pawła?

Te przykłady pokazują nam, że jako członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa jesteśmy powołani do cierpienia za siebie nawzajem. Jesteśmy Kościołem Jezusa, Jego Mistycznym Ciałem i mamy składać Ofiarę.

W tej Ofierze Mszy św. oddajmy – podobnie jak św. Paweł, O. Pio, św. Weronika – całe nasze życie. Kiedy kapłan podniesie hostię i kielich – złóżmy samych siebie w ofierze za Kościół, złączmy nasze życie z bezkrwawą Ofiarą Chrystusa! Złóżmy nasze cierpienie, by powiedzieć za świętym Pawłem, że cierpię dla chwały Kościoła!