O ZAPROSZENIU NA UCZTĘ I SZACIE GODOWEJ DUSZY

Ks. Dawid Pietras
XIX Niedz. po Zesł. Ducha Św.
Gorzów Wlkp., dn. 2 IX 2021 A.D.

O ZAPROSZENIU NA BOŻĄ UCZTĘ
i o szacie godowej duszy

W dzisiejszą XIX Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego w czytanym fragmencie Ewangelii Kościół kładzie przed nami obraz z przypowieści o uczcie weselnej, o godach weselnych. Obraz ten jest przedstawieniem królestwa Bożego, w którym sam Bóg szykuje ucztę iście królewską i zaprasza nas na nią. Uczta weselna w czasach Jezusa trwała tydzień i była prawdziwym ucztowaniem, na które zapraszano wielu ludzi. Jest to obraz obfitości Bożej łaski, czego obrazem była również ilość i wyborność wina na weselu w kanie Galilejskiej (J 2,1-11).

Tenże więc obraz królewskiego wesela z przypowieści jest znakiem Ofiary Mszy św., a konkretniej Uczty ofiarnej, jaką jest Komunia św. jako najdoskonalszy owoc tejże Ofiary uobecnionej sakramentalnie na ołtarzu. Przygotowując się do Mszy św. zapewne wielu z nas modli się słowami św. Ambrożego: „O dobry i najsłodszy Jezu, oto ja grzesznik, nie polegający na zasługach swoich, lecz ufny jedynie w miłosierdzie i dobroć Twoją, z drżeniem i bojaźnią przystępuję do stołu przenajświętszej uczty Twojej”. Tu bowiem sam Bóg zaprasza nas na Ucztę Eucharystyczną, by karmić nas sobą. Zaprasza, byśmy najpełniej zjednoczyli się z Ofiarą Syna Bożego, by przyjąć łaski, jakie dla nas przygotował, by przyjąć owoce Jego Ofiary. W tej Uczcie sam Bóg staje się więc Pokarmem dla nas! Balaski przykrywane przed obrzędami komunii białym obrusem to znak przygotowanego stołu na dar Komunii św. Przytoczyć można także słowa modlitwy św. Tomasza z Akwinu, które odmawiamy po Mszy: „Proszę Cię, abyś mnie grzesznika doprowadzić raczył do onej niewymownej uczty, na której z Synem swoim i Duchem Świętym jesteś dla wybrańców swych prawdziwą światłością, zupełnym nasyceniem, weselem wiekuistym, pełnią rozkoszy i szczęściem doskonałym”.

I tak wyłania się nam drugie istotne znaczenie obrazu uczty królewskiej z dzisiejszej przypowieści, które łączy się z wymiarem eschatologicznym. Udział w Komunii św. – Uczcie ofiarnej jest przedsmakiem nieba, przedsmakiem zmartwychwstania naszego ciała, które łączy się w tym Boskim Posiłku z Najświętszym Ciałem naszego Pana. Ta Uczta Eucharystyczna prowadzi do wiecznej uczty nieba w naszej nieśmiertelnej duszy po śmierci, a po Sądzie Ostatecznym również w chwale zmartwychwstałego ciała. Zapowiada to sam Zbawiciel: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54). Uczta weselna, jaką król wyprawił synowi to więc obraz radości nieba, obraz chwały zbawionych. Jezus jako Syn Boży porównywał bowiem radość nieba do uczty. Mówił: Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał” (Łk 12,35-38). A w Apokalipsie powiedział: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20). Gody weselne z dzisiejszej przypowieści to więc obraz pełnego uczestnictwa w Ofierze Mszy św. oraz obraz chwały zbawionych w niebie! Trafnie łączność między Komunią św. a niebem opisali papieże. Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia ujął to słowami: „Kto się karmi Chrystusem w Eucharystii, nie potrzebuje wyczekiwać zaświatów, żeby otrzymać życie wieczne: posiada je już na ziemi jako przedsmak przyszłej pełni, która obejmie człowieka do końca” (nr 18). Natomiast Benedykt XVI w posynodalnej adhortacji Sacramentum caritatis napisał:Uczta Eucharystyczna jest dla nas rzeczywistą antycypacją ostatecznej uczty, zapowiedzianej uprzednio przez proroków (por. Iz 25, 6-9) i opisanej w Nowym Testamencie jako gody Baranka (Ap 19, 7-9), którą się celebruje w radości świętych obcowania” (nr 31).

Drodzy Bracia i Siostry!

Nasz Pan zaprasza więc każdego z nas na ucztę. To zaproszenie ponawia już tysiące lat. Pan woła, jak dziś słyszeliśmy w Ewangelii: „Powiedzcie zaproszonym: Oto ucztę mą przygotowałem (…) wszystko gotowe, przybywajcie na gody” (Mt 22,4). Przypominają mi się jeszcze inne słowa Pana: Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije. (…) Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7,37-38). Pan więc zaprasza do zdroju Jego łask, do Uczty Eucharystycznej, a następnie uczty niebiańskiej. Tak jak niegdyś zaprosił nas do zdroju chrztu św., tak teraz zaprasza nas do siebie, do pogłębienia komunii ze sobą.

Jak jednak wyglądała odpowiedź zaproszonych? Słyszymy, że zaproszeni nie chcieli przyjść. „Gody wprawdzie są gotowe, ale zaproszeni nie byli godni” (Mt 22,8) – mówił król z przypowieści. Ostatecznie wśród ucztujących znaleźli się ludzie napotkani przypadkiem, a więc zapewne prości, może bez szlacheckiego rodu pochodzenia… Ci odpowiedzieli na zaproszenie. Czy zmieniło się coś w dzisiejszych czasach? I dziś wielu nie odpowiada na Boże wołanie. Wielu porzuca życie sakramentalne na korzyść życia w rozpuście, życia przyjemnościami tego świata. Wielu zapomniało o wielkości Ofiary Mszy św., o zaszczycie przyjmowania Ciała Pańskiego… Niech przypomną sobie, jak pięknie ubrani byli na uroczystość Pierwszej Komunii św., jak czyste i piękne były ich serca po pierwszej spowiedzi. Jak uroczyście i wzniośle uczestniczyli pierwszy raz w tej Uczcie Eucharystycznej, a przecież każda Komunia św. jest tak samo ważna. W końcu… jak wielu zapomniało o godności chrześcijanina, dziecka Bożego, a w rezultacie o naszym powołaniu do świętości i do chwały nieba! W niektórych miejscowościach naszych zachodnich ziem kilkanaście procent wiernych, a może nawet kilka procent uczestniczy we Mszy św. Czy więc i dziś wielu – w tym nawet ochrzczonych – nie zachowuje się jak ci odrzucający zaproszenie z przypowieści? Czy nie wymawiają się swoimi obowiązkami, zmęczeniem, grzechami ludzi Kościoła, pandemią…? W rezultacie nie mają czasu, by pozytywnie odpowiedzieć na miłość Bożą, która stół zastawiła obficie albo po prostu zaproszenie to odrzucają. Bóg dał każdemu możliwość i wolność wyboru. Każdy jest odkupiony za cenę Krwi Chrystusa – Niepokalanego Baranka, ale czy każdy będzie zbawiony? Czy każdy odkupiony odpowie pozytywnie na zaproszenie i na obfitość łaski Bożej? Każdy jest zaproszony na ucztę, ale czy każdy zechce przyjść na nią? Jezus powiedział: Wchodźcie przez ciasną bramę, bo przestronna brama i szeroka ta droga, która wiedzie do zguby, a wielu jest tych, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna brama i wąska droga wiodąca do życia! Nieliczni są ci, którzy ją znajdują” (Mt 7,13-14). Te słowa sugerują, że wielu odrzuci to zaproszenie.

Umiłowani w Chrystusie!

Wczytując się w omawianą przypowieść dochodzimy do sytuacji, kiedy król, radując się z obecności biesiadujących, napotyka człowieka niestosownie ubranego. Zadaje mu pytanie: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając szaty godowej?” (Mt 22,12). Brak odpowiedniego stroju był zniewagą dla króla, oblubieńców weselnych i dla wszystkich obecnych. W rezultacie człowiek ten został usunięty z wesela i ukarany. Oczywiście założyć należy, że ów uczestnik mógł tę szatę ubrać, ale z własnej winy tego nie zrobił.

Staje więc przed nami niezwykle obraz człowieka, który nie był ubrany w szatę godową. A jest to obraz duszy w łasce uświęcającej, a więc nadprzyrodzonego piękna duszy. W Katechizmie Katolickim kard. Piotra Gasparriego możemy przeczytać odpowiedź na 280 pytanie: „Co to jest łaska uświęcająca?”. Odpowiedź ta brzmi: „Łaska uświęcająca jest to nadprzyrodzona właściwość, stale w duszy tkwiąca; przez nią człowiek staje się uczestnikiem natury Pana Boga, świątynią Ducha Świętego, przyjacielem i adoptowanym dzieckiem Boga, dziedzicem chwały niebieskiej i przez to zdolnym do wykonywania uczynków zasługujących na żywot wieczny”. Parafrazując słowa katechizmu możemy powiedzieć, że bez łaski uświęcającej nie ma w nas życia Bożego i zjednoczenia z Bogiem, nie ma piękna w duszy, nie mają wartości zdobyte dotychczas zasługi i nie ma możliwości zdobywania kolejnych zasług na niebo, nie ma możliwości zdobywania odpustów i odpokutowania grzechów, bo w tym stanie nie można podobać się Bogu. W konsekwencji, bez łaski uświęcającej nie ma możliwości udziału w Uczcie Eucharystycznej i w uczcie niebiańskiej. Potwierdzamy to wyznając prawdę wiary: „Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna”. Wiemy też doskonale, że żeby móc godnie i owocnie przyjmować Komunię św. należy być w łasce uświęcającej. Podobnie, by móc osiągnąć niebo, którego istotą jest widzenie uszczęśliwiające (visio beatifica), czyli kontemplacja Boga, bezwzględnie trzeba być w łasce uświęcającej. Widzenie uszczęśliwiające w niebie jest bowiem czymś nadprzyrodzonym, przekraczającym możliwości ludzkiej natury i nie jest możliwe bez łaski uświęcającej, która jest nadprzyrodzonym darem duchowym. Bez szaty godowej w duszy na ucztę się więc nie dostaniemy. Bez łaski uświęcającej czeka nas wieczność bez Boga, tam, gdzie „ciemności zewnętrzne” oraz „płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 22,13), jak dziś ukazał nam to Chrystus.

Tę szatę godową duszy ubraliśmy po raz pierwszy przy chrzcie św., czego symbolem była biała szata. Uwolnieni zostaliśmy wtedy ze szkarady grzechu pierworodnego, a przyozdobieni w szatę, w której możemy wejść na Ucztę! Podczas ubrania tej szatki wg wcześniejszego rytuału padają słowa kapłańskie: „Weź szatę białą i donieś ją nieskalaną przed trybunał Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyś miał życie wieczne”. Ale podobne słowa padają przy otrzymaniu światła Chrystusa: „Weź świecę płonącą i nienagannie strzeż Chrztu swojego, zachowuj przykazania Boże, abyś, gdy Pan przybędzie na gody, mógł wyjść na Jego spotkanie ze wszystkimi świętymi w przybytku niebieskim i żył na wieki wieków”. Naszym więc zadaniem jest donieść tę białą szatę i światło wiary aż do ostatniej chwili życia i aż do bram wieczności, na niebiańskie gody.

Niestety może zdarzyć się nam ją stracić, a dokonuje się to przy popełnieniu grzechu śmiertelnego (ciężkiego), co porównać można do gwałtownego zerwania tej szaty chrztu z duszy. Biegnijmy wtedy czym prędzej, by do łaski uświęcającej powrócić, a dokonuje się to poprzez sakrament spowiedzi, akt żalu doskonałego połączony z pragnieniem jak najszybszej spowiedzi czy poprzez namaszczenie chorych. Wtedy otrzymujemy od Boga Ojca szatę godową jak ten syn marnotrawny, który powrócił skruszony. Ubrany odświętnie przez ojca został zaproszony na ucztę wyprawioną dla niego: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (Łk 15,22-24). Dlatego nie poddawajmy się w walce o ten największy skarb, jakim jest łaska uświęcająca. Choć jej utrata jest największym dramatem, to jednak miłosierny Bóg prowadzi nas wśród wielu pokus i niebezpieczeństw duchowych, i zawsze jest gotowy, by przywrócić nas do łaski. Dlatego dzisiejsze teksty liturgiczne ukazują Boga jako Zbawiciela.

Drodzy Bracia i Siostry.

Św. Paweł w Liście do Efezjan w dzisiejszej lekcji wzywa nas, byśmy przyoblekli się „w nowego człowieka, który według Boga stworzony jest w sprawiedliwości i w świętości prawdy” (Ef 4,24). To zaproszenie na ucztę łączy się więc z pewnym wysiłkiem, jaki musimy włożyć. Należy przyozdobić się w łaskę uświęcającą, a przy pomocy łaski uczynkowej zwiększać to piękno. Mamy – zbierając zasługi – pomnażać łaskę uświęcającą, a przez to zwiększyć swój stopień chwały nieba i zmartwychwstania w chwale. Warto wspomnieć, że obrazem piękna duszy, która może przyjąć Komunię św. jest piękny stosowny strój niedzielny. To też jest w pewnym sensie szata godowa, szata godna udziału w Ofierze Mszy św., a więc i w Komunii św.     

Kościół Św. – matka nasza przypomina więc nam dziś, byśmy zawsze byli gotowi, by stawić się na ucztę Pana. Dlatego trzeba nam podjąć troskę o ten skarb bez ceny, jakim jest łaska uświęcająca – fundament oraz warunek istnienia i rozwoju życia duchowego. Poczujmy się więc zaproszeni na ucztę, którą przygotował dla nas sam „Król królów i pan panów” (Ap 19,16)!

Niech na koniec tego kazania wybrzmią Boże słowa z Księgi Izajasza, w których Bóg zapowiedział pełnię czasu, a więc czasy pełni łaski w Kościele oraz ostateczne zbawienie wiernych:

„Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze

ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win,

z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win.

Zedrze On na tej górze zasłonę zapuszczoną na twarz wszystkich ludów,

i całun, który okrywał wszystkie narody;

raz na zawsze zniszczy śmierć.

Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza” (Iz 25,6-8).