POTĘGA MEDIÓW KATOLICKICH

ks. Dawid Pietras
Gorzów Wlkp. 2012 r.

POTĘGA MEDIÓW KATOLICKICH

Jeśli nie będziemy mieli mediów katolickich, będziemy mieli puste kościoły”.

Oto słowa św. Maksymiliana Kolbe. W ostatnim czasie jesteśmy świadkami – można powiedzieć – walki o media katolickie w Polsce. Przedmiotem tej walki jest katolicka telewizja Trwam, a konkretnie kwestia przyznania jej miejsca na cyfrowym multipleksie, co zaowocuje łatwiejszym dostępem do tego medium. Dlatego dziś w kazaniu poruszę temat ROLI KATOLICKICH MEDIÓW. Warto też dodać, że we wtorek wspominaliśmy św. Franciszka Salezego, patrona mediów.

Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzeba katolickich mediów. Potrzeba zgłębiania katechizmu i nauki Kościoła, potrzeba ciągłej i systematycznej refleksji nad naszą wiarą. Potrzeba bardzo świadomych katolików, którzy potrafią odcedzić prawdę od fałszu. W takim natłoku informacji trudno się nie pogubić, trudno nie popłynąć z prądem współczesnego myślenia. Kto zada sobie trud sprawdzenia informacji rzuconej w mediach?

Przeciętnie Polak spędza przed telewizorem cztery godziny dziennie. Raczej nie czyta Biblii, książek katolickich czy katolickiej prasy. Co najwyżej wysłucha lub nie niedzielnego kazania i na tym często się kończy jego wiedza religijna. Badania wykazują, że 70% Polaków bez zastanowienia przyjmuje informacje podawane w telewizji. I zapewne jest to prawda. Bo skąd w kraju katolickim np. społeczne przyzwolenie na wspólne zamieszkanie przed ślubem, skąd negacja Kościoła i praw moralnych, skąd szerzący się antyklerykalizm, konsumpcjonizm, kult ciała czy hasła: „Chrystus tak, Kościół nie”? Dlaczego młode pokolenia uciekają z Kościoła, a na katechezie większość nie chce słuchać o Jezusie? Może ktoś w sposób konsekwentny pokazał im inny wygodny model życia, a prawdy katolickie poddał w wątpliwość? Czy nie widać wokół nas skutków scen przemocy pokazywanych w mediach? Oczywiście nie można obwinić jedynie mediów za obecną sytuację moralną narodu, ale trzeba przyznać, że mają one ogromny wpływ na myślenie ludzi.

O co więc tak na prawdę chodzi w tej bitwie o Telewizję Trwam?

Tu bitwa się toczy o informację, o kształtowanie świadomości narodu. Czy będzie to świadomość katolicka czy też laicka, pogańska. Ktoś kiedyś powiedział, że wygrywa ten, kto pierwszy rzuci informację. Ten, kto pierwszy zasieje informację w ludzkiej pamięci. Kiedy później słyszy się informację przeciwną, pada odpowiedź: no jak, przecież w telewizji powiedzieli inaczej. Ile czasu zajmuje odkręcanie utartych stereotypów na katechezie… Klasyczny przykład, to kłamstwo, że księża nie płacą podatków lub kwestia majątków kościelnych.

Nie można powiedzieć, że media są z natury złe. Są czymś dobrym, dają możliwość przekazu informacji. Dzięki mediom jakby przestała istnieć przestrzeń. Informacje docierają w ułamku sekundy na cały ziemski glob. Jednak katolik winien wykazać się roztropnością w korzystaniu z mediów, które w przytłaczającej ilości są niekatolickie i nie pogłębiają wiary. Kościół ma jedynie kilka procent udziału w mediach. Podobnie roztropność jest potrzebna w korzystaniu z Internetu. Internet bowiem może stać się wspaniałym narzędziem ewangelizacji, głoszenia prawdy i międzyludzkiego dialogu. Jednak może stanowić zagrożenie szczególnie dla młodych pokoleń. Niekontrolowany dostęp do Internetu i telewizji może zakończyć się dla młodego człowieka tragicznie. Obecność pornografii, stron z okultyzmem, reklamy sekt, propaganda antykościelna itd.

Jedyną telewizją, która transmitowała Światowe Dni Młodzieży z Madrytu była Telewizja Trwam. To dało mi wiele do myślenia. Dlaczego media polskie niemalże przemilczały spotkanie dwóch milionów młodych z papieżem? Zaraz obok telewizji Trwam trzeba wspomnieć o Radiu Maryja, które jest słuchane w Polsce i na świecie przez ok. 6 000 000 ludzi. Jest więc obecnie najpotężniejszym medium katolickim w Polsce. Katechezy, wspólna modlitwa, szerzenie wartości patriotycznych, rozmowy na wiele tematów, w których zaprasza się ekspertów danych dziedzin… Jest to nie tylko środek społecznego przekazu, ale środek społecznego komunikowania się, dialogu. Tak powstał fenomen Rodziny Radia Maryja.

Niestety. Nie wszystkim się to podoba… Do dzisiaj szacuje się, że rzucono ponad 20 000 pomówień w mediach na tę stację. Dlaczego akurat na tę? Ilu katolików sprawdziło informacje, które powtarzali na temat tego medium? Podobnie i przed wojną rzucano pomówienia na dzieła św. Maksymiliana Kolbe, który stworzył Rycerza Niepokalanej, wydawanego w milionach egzemplarzy, by budować katolicką tożsamość narodu polskiego.

Kiedy zachęca się do wspomagania Radia Maryja i Telewizji Trwam poprzez dar serca, nagle rzuca się hasła o imperium Radia Maryja. Natomiast, kiedy to imperium prosi o możliwość nadawania w sposób cyfrowy, mówi się, że sytuacja finansowa tego medium jest niepewna! Czy nie ma tu sprzeczności i socjomanipulacji?

Gdzie w tym przypadku podziała się wychwalana wszędzie wolność słowa, czy tolerancja? Katolik musi być tolerancyjny wobec wszystkich, nawet wobec tych, którzy go obrażają, ale dlaczego tak ciężko o szacunek wobec katolika? Wszyscy wokół mają – można powiedzieć – święte prawo krytyki Kościoła katolickiego, ale kiedy ten Kościół Chrystusowy wypowiada się w sprawie społecznej, mówi się, że się miesza… w nieswoje sprawy…

Już Napoleon powiedział, że „prasa jest piątą potęgą świata”. Wiedział, co mówi… Prasa, media bowiem kreują mentalność, tworzą społeczne myślenie.

Jeden z wielkich masonów Cremieux na spotkaniu wolnomularzy powiedział: „Miejcie sobie wszystko za nic, za nic pieniądze, za nic poważanie, prasa jest wszystkim. Mając prasę, będziemy mieli wszystko”.

Żyjemy w państwie demokratycznym. Demokracja jednak wymaga mądrości. Jeden z założycieli Wspólnoty Europejskiej sługa Boży Robert Schuman powiedział: „Demokracja albo będzie chrześcijańska, albo jej wcale nie będzie”. Czy więc społeczeństwo poddane medialnej socjomanipulacji jest w stanie sprostać wymaganiom demokracji? Takim społeczeństwem można bez problemu manipulować. Demokracja domaga się prawa do istnienia katolickich mediów, które będą budować światłych katolików, ludzi sumienia. Ci z kolei staną się sumieniem narodu.

Spójrzmy jak niewielu katolików ma w domu katolickie pisma. A w ilu katolickich domach zalegają sterty kolorowych piśmideł, które nie mają nic wspólnego z Bogiem? Co więc ma największy wpływa na myślenie współczesnego polskiego katolika?

Św. Maksymilian Kolbe na zjeździe katolików w Austrii powiedział: „Cóż powiedzieć o narodzie, który płaci za własne poniżenie? Nie znajduję na to nazwy! A ta hańba ciąży na katolikach obrażanych ciągle przez tysiące dzienników. Te pisma, które katolików bezwstydnie obrażają, drukuje się dla was, katolików! (…) my sami je zamawiamy i za nie płacimy. Czyż można być bardziej ślepym wobec tak groźnego niebezpieczeństwa!” (Rycerz Niepokalanej, 5 [1924] 199-200).

Biskup Zweger już w 1884 roku powiedział: „Kto daje pieniądze na złą prasę, ten prowadzi wojnę przeciwko Kościołowi i nie może zwać się prawdziwym katolikiem”.

Trzeba nam się modlić za naszą ojczyznę. Na Węgrzech dwa miliony katolików modliło się na różańcu. Owocem tego był wybór premiera Orbana, który popiera rodzinę, znosi prawo do aborcji, ściga tajne stowarzyszenia masońskie, podnosi gospodarkę kraju, a do Konstytucji Węgier wpisał Boga!

Podobnie dzięki modlitwie Kolumbijczyków prezydent Kolumbii – głęboko wierzący katolik – oddał państwo Sercu Jezusa, nawoływał do młodzieży, by zachowała czystość przedmałżeńską. W Kolumbii bardzo zmalała liczb bojówek komunistycznych, karteli narkotycznych, a żołnierze modlą się na różańcu i mówią o Bogu.

Ile słyszy się narzekań, jak to źle w naszej Polsce... A może trzeba po prostu zacząć się modlić i budować świadomość narodu poprzez rozszerzanie katolickiej prasy i wspieranie katolickich mediów? W naszym kraju trwa Krucjata Różańcowa za ojczyznę. Może warto choć dziesiątkę Różańca odmówić dziennie za Polskę? W Gorzowie pierwsze środy miesiąca jest dzień postu za ojczyznę, a w naszym kościele o g. 15.00 jest modlitwa Koronką i Różańcem. Sam ostatnio zacząłem dziewięciomiesięczną Nowennę do Bożej Opatrzności za Polskę. Wspieram regularnie katolickie media, młodzieży kupuję i daję dwumiesięcznik „Miłujcie się”. Trzeba budować katolicką świadomość…

Nich zabrzmią na koniec jeszcze raz słowa św. Maksymiliana Kolbe:

Jeśli nie będziemy mieli mediów katolickich,
będziemy mieli puste kościoły”.